Dzień Pamięci Ofiar Zbrodni Katyńskiej oraz 83. rocznica drugiej masowej deportacji Polaków na Sybir
Spotykamy się, by uczcić 83 rocznicę drugiej masowej zsyłki Polaków na Sybir, która odbyła się z 12 na 13 kwietnia 1940 r. i objęła głównie rodziny poprzednio aresztowanych i deportowanych, w większości kobiety i dzieci oraz starców, ogółem około 320 tys. osób. Transporty kierowano głównie do Rosji azjatyckiej (Kazachstan).
Gdy wspominam Sybir, to po plecach ciarki mnie przechodzą
Sybir nie jest pojęciem geograficznym, ale symbolem represji caratu, a później Stalina i jego pogrobowców wobec Polski i Polaków.
Dlatego więzienia, obozy, zsyłki na całym terytorium Rosji i polskie cierpienia z tym związane nazywamy „Sybirem", a ofiary tego systemu „Sybirakami". Każdy na zesłaniu zadawał sobie pytanie: „Czy wrócę jeszcze kiedykolwiek do kraju?, czy zobaczę jeszcze swoich bliskich?"
Z zesłania nie wrócił co trzeci Polak, a z dziesięciorga urodzonych tam dzieci tylko jedno przeżyło.
Zesłańcom przyświecały hasła: „Bóg, Honor, Ojczyzna". Nie dali się zrusyfikować, ciężko pracowali na kawałek chleba. Nosili trudy dnia codziennego: obcy surowy klimat, choroby, brak leków, środków higieny, uciążliwe insekty. To wszystko zdziesiątkowało Polaków.
Koniec wojny nie oznaczał dla Sybiraków końca cierpienia. Pozostawali na zesłaniu jeszcze ponad rok.
Cieszyliśmy się, że ta najstraszniejsza z wojen już się zakończyła. Modliliśmy się o jak najszybszy powrót do kraju, ale Ojczyzna nie witała Sybiraków ja kochająca matka, była obojętna. Przywiezieni na ziemię łobeską musieliśmy zaczynać wszystko od początku, niepewni co z nami będzie.
Żyjemy tu już 77 lat, to nasza mała Ojczyzna. Od 1998 r. możemy mówić o tym, że jesteśmy zesłańcami Sybiru.
Sybiracy pragną, aby młode pokolenia poznało i zrozumiało los naszego narodu. Podtrzymujcie nasze tradycje, bo Wam zawierzamy los naszej Ojczyzny.
Mówił podczas uroczystości Zbigniew Szymanek.
Część artystyczna
Występ młodzieży ze Szkoły Podstawowej nr 3 w Łobzie przygotowany przez Panią Teresę Michałowską i Pana Grzegorza Stefanowskiego.

